Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie… Miłość, czułość i zachwyt… Patrzyłam w Słodkiego mojego rozpromieniona Jego Miłością, czułością i zachwytem… I uśmiechalam się do Niego radośnie!
„Dziś Twe święto, Slicznosci Moja!” – wyszeptal Maleńki z tkliwoscia bezdenna.
„To bardziej Twoje święto, niż moje, mój Śliczny!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
„Masz rację, Maleńka! To Moje Święto! – Umiłowany uśmiechnął się tajemniczo – Coś Ci pokażę!”
I znaleźliśmy się w Światłości wielkiej. Umiłowany obejmował mnie z Miłością. A wokół nas zaczęły gromadzić się ludzie… Coraz więcej, więcej i więcej… I więcej… Ciągle przychodzili i przychodzili… Tłumy ludzi w białych szatach!!! Nieprzebrane tłumy!!!! Patrzyłam w ich twarze. Były obce, a jednocześnie wydały mi się znajome i bardzo bliskie… Na ich twarzach malowała się miłość do mnie i wdzięczność mi…!!! A ich spojrzenia mowily:
„Dziękuję, że jesteś, Moniko!”
„Uratowałaś mnie!”
„Jesteś dla mnie JEGO światłem!”
„JEGO Świadkiem!”
„Dzięki Tobie jestem tu gdzie jestem!”
„Jak dobrze, że jesteś!”
Patrzyłam na tłumy ludzi zdumiona do głębi serca!!!
„Co to za ludzie???!! Aż tyle…!!!”
Najdroższy obrócił mnie do Siebie. Ujął moją twarz w Swoje dłonie i patrzył mi w oczy głęboko.
„To dusze, które uratowałaś do tej pory!”
„AŻ TYLU???!!! Przecież to morze ludzi!!!”
„Więcej!!! Ocean!”
Maleńki patrzył we mnie…
„Już nie możesz powiedzieć że jesteś niechciana, niekochana, ani nie potrzebna. Te dusze zaświadczą, że tak nie jest. A nawet jeśli ich by nie było…”
Wszyscy ludzie nagle znikli, a Najdroższy mówił dalej:
„Jest jeszcze Ktoś, kto Ciebie kocha, chce, pragnie i potrzebuje…”
Umiłowany urwał i patrzył we mnie z ogniem Miłości i pragnieniem nienasyconym…
„TY!!!!” – wyrwało mi się z głębi serca.
„Pragnąłem Ciebie od zawsze! Kochalem, chciałem, potrzebowałem Ciebie, Maleńka Moja! Od zawsze!!!”
Rzuciłam się na szyję Ślicznemu mojemu!!! I dziękowałam!!! Dziękowałam!!! A moje serce szalalo ze szczęścia i radości!!!
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. A potem wziął mnie pod rękę i spacerowaliśmy. Spacerowalismy sobie, mój Słodki i ja. W Miłości i bliskości bez granic!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz