DLA ŚWIATA

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach zmęczona bardzo leżałam. Bez sił. Z zamkniętymi oczami leżałam. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Ale mimo, że miałam zamknięte oczy widziałam Umiłowanego mojego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna. Cały był Miłością i cały był dla mnie… Patrzył we mnie poruszony i wzruszony niezmiernie… Ogromnie!
„Chciałabym już pójść do Ciebie na rączki, mój Śliczny!” – szepnęłam z trudem wielkim.
„Pójdziesz niedługo, Slicznosci Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia niesamowitą.
„A kiedy?”
„Niedługo!” – wyszeptal z ogniem Miłości i przekonaniem wielkim.
„To dobrze, Maleńki mój!”
Mimo wielkiego zmęczenia uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha. A po chwili dodałam:
„Słaba jestem, ale nie patrz na to, Maleńki…”
„W słabości jesteś jeszcze piękniejsza! A wiesz dlaczego?”
Kiwnełam głową, że nie.
„Bo nie zasłaniasz sobą!”
Najdroższy nie powiedział kogo nie zasłaniam. Ale ja wiedziałam.
„Nie chcę sobą Ciebie zasłaniać! Jeśli moja siła ma Ciebie zasłaniać to pragnę być jeszcze słabsza!!!”
„Nie zasłaniasz Najmilsza Moja!!!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Całowal moje obolałe i zmęczone ciało. Bardzo delikatnie.,. z nabożeństwem… Otulał mnie pocałunkami… Odpoczywalam w Jego pocałunkach…. Maleńki całowal, a Jego SERCE szeptalo:
„Jesteś Moim Darem, nie tylko dla swoich Dzieci. Jesteś Moim DAREM dla świata!”
„Dla świata??!! – szepnęłam zdumiona do głębi – A co ja mogę dać światu??!! Przecież nic nie mam!!!”
„Masz Mnie! I Mnie dajesz!” – wyszeptal Maleńki nie przestawal otuac mnie pocałunkami…. Tonęlam w MIŁOŚCI!

Dodaj komentarz