Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Najdroższy obejmował mnie z czułością. Podtrzymywal mnie. Byłam cała obolała i zmęczona cała. Bolało mnie całe ciało, każdy mięsień, nerw, kosteczka…. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Leżałam z przymkniętymi oczami. Bez sił prawie. Maleńki zaczął dotykać moje obolałe ciało. Dotykał Swą dłonią każdy mój mięsień, nerw, kosteczke. Dotykał z czułością wielką… Dotykał i pieścil… Tak, pieścil… Dotykał też miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Moich jelit dotykał. Dotykał. Piescił…
Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. Z trudem otworzyłam oczy i patrzyłam w mojego Ślicznego w milczeniu.
„Maleńka, jesteś Moją miłością, szczęściem Moim i radością wielką! Chcę, żebyś o tym wiedziała!”
„Wiem! Widzę i doświadczam!” – szepnęło moje serce. A po chwili dodało:
„Najdroższy mój, Śliczny, jesteś moją miłością, szczęściem moim i radością wielką! Chcę, żebyś o tym wiedział!”
Umiłowany patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Wiem! Widzę i doświadczam!” – wyszeptal z mocą.
Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i gorąco!
I dalej dotykał i pieścił moje obolałe ciało… Ciągle dotyka i pieści.

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com