Tańczylismy bardzo! Maleńki mój i ja. W górach mojej modlitwy tańczyliśmy. Umiłowany mój obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie z niezwykłą miłością i czułością. I cały był dla mnie… Oddany mi… Rozczulalo mnie to bardzo… Patrzyłam Mu w oczy zakochana do szaleństwa i zachwycona cała!!!
„Bez Ciebie jestem niczym!!! Bez Ciebie umieram!!! Ty jesteś moim Życiem, moim powietrzem! Moim tlenem!!!”-szepnęłam z ogniem.
I moje serce wybuchło ogromną wdzięcznością i uwielbieniem dla Maleńkiego mojego!!! Rzuciłam się do cały nóg i zaczęłam całować JEGO stopy. Umiłowany nie opierał się, pozwalał mi. Więc całowalam stopy Najdroższe… Całowalam pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku. Całowalam z tkliwoscia wielką ze czcią i uwielbieniem. A Maleńki pozwalal… Więc całowalam!!!! Gdy już wycalowalam, wstałam. Spojrzałam w Najdroższego mojego. Jasnial cały, promienial Miłością i zachwytem… Ujęłam Jego twarz w moje ręce i wyszeptalam z ogniem:
„Nie odmówiles mi…. Mój Skarbie…”.
„Niczego Ci nie odmówie, Maleńka Moja! Pragnę Ciebie!”
„Masz mnie, mój Śliczny! Oddałam Ci się całkowicie!”
„To prawda. Ale pragnę więcej Ciebie i bardziej. Zawsze można więcej i bardziej, Maleńka Moja!”
„Pragnę więcej i bardziej!”
Umiłowany przytulił mnie do Ciebie. Mocno i delikatnie. Z całego SERCA! Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i cialem. Z SERCA Umiłowanego wyszła Hostia i weszła we mnie.
Maleńki przytulał mnie z całego SERCA!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz