Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Trzymał mnie w ramionach Swoich. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości… W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo.
„Mój Słodki… pragnę Ciebie!!!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył mi w oczy z ogniem, patrzył we mnie głęboko…
„Czego pragniesz, Maleńka, otrzymasz! Daję Ci!”
Maleńki patrzyl mi w oczy i ja Mu w oczy patrzyłam. Zapatrzylam się… W jednej chwili znalazłam się w kościele. Jasnym i bardzo świetlistym. Siedziałam w ławce, z tyłu kościoła. W oddali, przy ołtarzu Umiłowany celebrowal Eucharystię. Uczestniczyłam w niej. Podeszłam do ołtarza, żeby przyjąć Komunię Świętą. Ukleklam przed Umiłowanym moim, a On podał mi Swoje Ciało do spożycia. Spozylam. I już chciałam odejść do ławki, ale Najdroższy zatrzymał mnie gestem dłoni. Klęczałam przed Nim. Umiłowany ukląkł przede mną… Klęczelismy przed sobą nawzajem. Umiłowany patrzył we mnie promienny i uroczysty wielce.
„Czego pragniesz, daję Ci Umiłowana!”
Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem… Wzruszona bardzo…
„Dziękuję… Dziękuję Ci mój Śliczny!!!” – szepnęłam z trudem.
„Daję Ci Siebie i Moje Królestwo!!!”
Byłam tak poruszona, że nie mogłam mówić. Położyłam głowę na ramieniu Słodkiego mojego. Z oddaniem. Wtulilam się w Miłość cała… Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności… W bliskości bez granic!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz