Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam obolała bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił prawie. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i tulil do SERCA Swojego. Cały był Miłością i cały był dla mnie. I ja byłam cała Jego i dla Niego cała.. Nie miałam siły żeby otworzyć ust, żeby coś powiedzieć. Ale moje serce szeptalo:
„Czasem wydaje mi się, że już nie wytrzymam tych nieustannych burz, huraganow, tornado… Że się poddam… Że nie mam już siły… Że mnie ta burza, huragan wessie, pochłonie. Albo że stanę na środku i będę krzyczeć… Tak głośno że swoim krzykiem ucisze burzę. Nie wytrzymuje już. Kładę się spać wykończona, padnięta. Z obolałym sercem. I wtedy zapada noc i nastaje cisza… Wtedy odpoczywam. Nie tylko we śnie… Odpoczywam przede wszystkim w Tobie, mój Śliczny… W Tobie nabieram sił.”
Najdroższy ucalowal mnie w czoło i patrzył we mnie z ogniem. Wiedział że właśnie teraz jestem wykończona, padnięta po burzy.
„Maleńka Moja… posil się, napij i odpocznij we Mnie!” – wyszeptal z niezwykłą czułością.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Potem przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Piłam ile chciałam. Aż zaspokoilam pragnienie. Piłam i czułam jak powoli wracają mi siły. Gdy się napilam spojrzałam w Umiłowanego mojego z uwielbieniem i wdzięcznością. Zamknęlam oczy i otulona Miłością leżałam w Umiłowanym moim. Słyszałam bicie JEGO SERCA… Odpoczywalam… Nie wiem jak długo tak leżałam. Ale w pewnej chwili poczułam że siły mi całkowicie wrócily! Otworzyłam oczy i uśmiechnęlam się do Słodkiego mojego radośnie!!! Od ucha do ucha!
„Nie poddam się! Wytrzymam! Żadna burza i huragan mnie nie wessie! Nie pochłonie! Nie poddam się bo Ty mi nie pozwolisz! Ty jesteś ze mną w każdej burzy!!! Ty jesteś moją SIŁĄ!!! Maleńki mój… mój Śliczny…”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Delikatnie i słodko. I gorąco.

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz