Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką… Cały był Miłością i cały był dla mnie. I ja patrzyłam w mojego Ślicznego… nagle spostrzeglam… że jest On bardzo smutny i cierpiący niezmiernie… Boleściwy cały!!!
„Co Ci, mój Śliczny?! Co Ci…?! Nie chcę żebyś był smutny! Nie chcę żebyś cierpial! Lepiej żebym ja cierpiala i była smutna! A nie Ty! Tak!!! Lepiej żebym ja cierpiala i była smutna!!! A nie Ty, mój Śliczny!!! Nie pozwolę Ci się smucic!!! Nie pozwolę Ci, Maleńki mój! Lepiej żebym ja! Chcę!!!”
Najdroższy ujął moją twarz w Swoje dłonie i patrzył we mnie z ogniem. Miał w oczach łzy, ale nie byly to łzy smutku. Poruszony bardzo!
„Az tak Mnie kochasz?!! Aż tak??!!!”
Rzuciłam się na szyję Umiłowanego mojego!!! Wtulilam się cała w Niego. Najdroższy natychmiast zanurzyl w Sobie. Zatopil w boleści… Rozplywalam się w boleści Umiłowanego mojego… I zobaczylam SERCE Najdroższe ledwo żywe… Wzięłam JE w dłonie i zaczęłam JE tulic, całować, pocieszać, pieścic…
„Moje kochane… moje Słodkie!!! Najdroższe! Śliczne moje… Nie bądź smutne… Proszę!!! Uśmiechnij się do Swej Maleńkiej… Proszę!!! Serce mi krwawi kiedy widzę CIĘ takim…. Moje Piękne! Słodkie moje…”
Tuliłam, całowalam, pocieszalam SERCE Najdroższe… Nagle! Usłyszałam bicie! SERCE jakby ożylo i wtulilo się we mnie z wielką Miłością! Znów byłam w ramionach Najdroższego mojego. A ON znów zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem!!!
„Pocieszylas Mnie bardzo, Maleńka Moja!” – wyszeptal z ogniem. W Jego oczach widziałam łzy, ale nie były to łzy smutku. To łzy szczęścia!
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Pocieszylas Mnie bardzo!” – powtórzyl z ogniem.
„Ty mnie też!!! Bardzo!!!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Trwalismy w intymności bez granic…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz