Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca!
A potem spacerowaliśmy ponad szczytami gór mojej modlitwy. Maleńki mój i ja. Pod rękę spacerowaliśmy. Pod rękę spacerowalam ze Ślicznym moim… Choć góry pod nami były bardzo piękne, my nie podziwialiśmy gór. Najdroższy patrzył tylko we mnie, a ja tylko w Niego patrzyłam… Było cudownie! Umiłowany patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem… I oddaniem. Cały był moj i cały był dla mnie. I ja cała Jego i dla Niego cała byłam. Spacerowalismy pod rękę. W chmurach… W pewnej chwili zatrzymalam się, stanęłam przed Najdroższym moim i ujęłam Jego twarz w obie dłonie.
„Tak mi dobrze przy Tobie moj Maleńki! Przy Tobie zapominam o kłopotach, burzach… O Bożym świecie zapominam! Tu jesteś tylko Ty!!!”-szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego mojego zakochana i szczęśliwa cała!
I objęłam Go całą sobą. A ON natychmiast zanurzyl mnie w Sobie! Zatopil w Miłości…
„Moja Śliczna, umiłowana… jedyna Moja!” – szeptal Maleńki.
A ja zapragnęłam w Nim tańczyć! A że pragnienie w Nim staje się czynem, tańczyłam w Nim! Tańczylam w Umiłowanym moim! Wtulona w Miłość, otulona Miłością, wypełniona Miłością!!! Tańczyłam! Ofiarowywalam cierpienie. Maleńki przyjmowal je i zamieniał w Miłość!
„Jak cudnie! Jak cudnie… – szeptało moje serce.
„Uwielbiam Ciebie, Maleńka Moja!” -szeptalo SERCE Najdroższe.
Tańczylam w Umiłowanym moim…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz