Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany mój i ja Najdroższy siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i oddania do końca. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała. Umiłowany dotknął mojego policzka i głaskał go z czułością…
„Jak mogę Ci usłużyć, Moja Śliczna?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie.
Spojrzałam w Niego oburzona i zdumiona do głębi.
„Usłużyć?!! Ty mi??!! To ja powinnam…”
Nie skończyłam. Najdroższy zamknął mi usta pocałunkiem.
„Pozwól Mi Maleńka Moja! Pragnę…” – wyszeptal z ogniem Miłości.
„Dobrze. Zatańcz dla mnie, Maleńki!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha. Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil ogromnie. Posadzil mnie na kamieniu. A Sam zaczął tańczyć przede mną… Pięknie! Cudownie! Intymnie… Patrzyłam oszolomiona, zachwycona cała!!! I oniesmielona… Najdroższy, Maleńki mój tańczył dla mnie!!! Tylko dla mnie… Taniec Miłości i Życia!!! Serce moje wyrywalo się do Umiłowanego! Nie mogło wytrzymać!!! Tęsknilo i pragnęlo… W końcu nie wytrzymałam! Zeskoczylam z kamienia i pobiegłam do Umiłowanego mojego! Stanęłam przed Nim. Najdroższy przerwał taniec i patrzył we mnie z zachwytem…
„Pragnę i ja… z Tobą!” – szepnęłam nieśmiało.
„Czekałem na Ciebie, Slicznosci Moja… I tęsknilem bardzo!” – wyszeptal Najdroższy ze wzruszeniem.
Objął mnie z wielką Miłością. I Tańczylismy bardzo! Taniec Miłości i Życia…!!! Tańczyliśmy w intymności wielkiej… Umiłowany moj i ja!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz