Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Siedziałam przy Ślicznym moim. A ON obejmował mnie z czułością. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Patrzylismy na nie… Podziwialiśmy…. Góry tonęly w słońcu i były całe w kwiatach…
„Pięknie…!” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
„Bardzo…!!!” – szepnęłam rozpromieniona cała!
A po chwili dodałam z mocą:
„To Ty je utworzyłes tak piękne, Maleńki mój! To dzięki Tobie są takie cudne!!!”
„Ale Ty, Maleńka Moja też…”
Nie pozwolilam Najdroższemu dokończyć! Przylozylam palec do Jego ust.
„Ja jedynie tylko Ci nie przeszkadzalam!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Umiłowany zaśmiał się perliscie!
„Nie przeszkadzać też trzeba chcieć i umieć!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Wstał i podając mi dłoń, wyszeptal z ogniem:
„Zapraszam na spacer po Moich Włościach!”
Podałam dłoń Ślicznemu. Pomógł mi wstać. Wziął pod rękę i spacerowaliśmy po górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Zauważyłam że Maleńki zachowywał się jak gospodarz. Zdziwilo mnie to i ucieszyło bardzo bardzo! Zauważyłam że zna każdy kwiatek, każdą trawkę, każdy kamyczek… Zna mnie całą!
„Tu jestem u Siebie!” – wyszeptal Najdroższy z dumą. Nie zrozumialam w pierwszej chwili i patrzyłam w mojego Ślicznego pytająco.
„Jak Ty, Maleńka, jesteś u siebie w szczelinie skalnej tak Ja jestem u Siebie tutaj!” – wyszeptal z promiennym uśmiechem.
Az podskoczylam do góry z radości!!!
„Naprawdę??!!”
Maleńki przytaknal promienny cały.
Załączam tańczyć wokół Umiłowanego mojego z radością i uwielbieniem!!! Tańczyłam szczęśliwa cała!!! Zachwycona bez miary!!! Najdroższy klaskal w dłonie w rytm mojego tańca, szczęśliwy ogromnie!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz