TĘSKNIĘ!

Byłam w małym ciemnym kościele. Klęczałam przed wielką Hostia umieszczoną w pięknej monstrancji, stojącej na ołtarzu. Klęczałam przed Umiłowanym moim. A serce wyrywalo się do Niego!
„Chodź do mnie Maleńki! Chodź! Tęsknię!!!”
Hostia natychmiast wyszła z monstrancji i weszła do mego serca!
Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany moj i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach! Śliczny patrzył we mnie, tylko. I ja tylko w Niego patrzyłam. Trwalismy w Miłości i bliskości! Bez granic!
„Tęsknię do Ciebie, Maleńki, Słodki mój! Tęsknię!!”
„I Ja tęsknię, Maleńka Moja!”
„Tęsknię żeby móc zobaczyć Cię takim jakim jesteś! By być u Ciebie na rączkach! By Ciebie podziwiać! Zachwycać się Tobą! Tęsknię… aż mnie ssie!”
„Ja także tęsknię, Slicznosci Moja! By Cię tulic w ramionach! Całować w górach pocałunków! Ale jeszcze mam pewne zamiary tu wobec Ciebie!”
„Spoko! Rozumiem! Chcialam tylko…!”
„Żebym wiedział! Piękna Moja Umiłowana!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego! Od ucha do ucha! A ON rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i zaczął obsypywac mnie pocałunkami! Deszczem pocałunków! Taki był czuły i delikatny… Umiłowany moj!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com