NA PEŁNYM GAZIE!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Mój Śliczny i ja. Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Umiłowany siedział, a ja siedziałam u Niego na kolanach. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Szczyty gór były skąpane w słońcu i zielone całe. Patrzyłam na nie zachwycona… Jednak… to nie był mój świat. Spojrzałam w Maleńkiego mojego. To był mój Świat! Patrzył we mnie taki piękny i taki we mnie zakochany… I ja w Niego patrzyłam. Zakochana i zachwycona cała! I nagle… wszystko wokół nas zniknęło! Zniknęła skalna półka, zniknęły góry mojej modlitwy. A ja byłam w ramionach Najdroższego mojego. Byłam Jego dzieciątkiem, Jego niemowlęciem… A Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie jak w bezcenny skarb.
Dotknęłam dłonią policzka Najdroższego i szepnęłam z czułością:
„Pragnę Cię, Maleńki…!”
„Masz Mnie, Moja Śliczna!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem i cudnym uśmiechem.
„Ale ja Ciebie pragnę więcej, bardziej! Zawsze można więc i bardziej, prawda, Najdroższy?”
Umiłowany przytaknal z mocą. Milczał chwilę, a potem wyszeptal pełen ognia:
„Pragnę Ciebie, Maleńka Moja!”
„Masz mnie!”
„Ale Ja Ciebie pragnę więcej, bardziej! Zawsze można więcej i bardziej! Prawda Moja Śliczna?”
Przytaknelam z mocą!
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Leżałam przy SERCU. I podświadomie wiedziałam że to moje… że to nasze wspólne pragnienie rozpoczyna nowy rozdział, nowy etap w naszym życiu, naszej relacji, w naszym byciu ze sobą! Etap jeszcze bardziej niesamowity, fascynujący niż do tej pory! Jeszcze bardziej ekscytujący! Jeszcze bardziej… brakowało mi słów.
„To będzie jazda bez trzymanki, Maleńka!!!” – wyszeptal Najdroższy śmiejąc się perliscie!
„Jazda bez trzymanki to jest teraz, mój Śliczny! To będzie jazda bez trzymanki na pełnym gazie!!!”
Umiłowany śmiał się radośnie, szczęśliwy cały! Ja śmiałam się razem z Nim!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com