W ŚWIETLE MAMY

Byłam w ramionach Jezusa. W Jego objęciach leżałam. Jezus patrzył we mnie… Promieniał miłością i uśmiechał się do mnie cudownie. Usmiechalam się do Niego radośnie. Od ucha do ucha!
„Opowiedz mi proszę o o sobie, mój Je…” – szepnęłam z szepnęłam z czułością. Nie dokończyłam. Nagle zalała mnie fala światła. Jasnego, ciepłego i cichego. Światło było tak jasne że musiałam zmrużyć oczy. Zmruzylam tylko na moment. Potem gdy otworzyłam oczy, światło już nie raziło. Przeciwnie oczy w nim odpoczywały. Światło łaskotało mi policzki, tak, że aż śmiałam się w głos! Byłam cała zanurzona w tej jasności. Uśmiechnięta i szczęśliwa cala! Słyszałam obok siebie taką rozmowę:
„Zobacz, Mamuś, to nasza jedyna, Monika! Pamiętasz, pokazywałem Ci ją kiedyś?” – głos Jezusa był czuły i uśmiechnięty. Słyszałam w nim dumę.
„Ooo! Jakże się zmieniła od tamtej pory! Całkiem upodobniles ją do Siebie, mój Synku! Nie rozróżnisz!” – głos kobiecy był cichy i dźwięczny jak dzwoneczki. Migotliwy jak… to światło, w którym byłam.
„Kto jest podobny do Ciebie, jest podobny do Mnie, Mamuś!”
„I odwrotnie!” – zaśmiała się kobieta. Perliscie! I wtedy poczułam przytulenie… Jakby policzek do mego policzka… I usłyszalam ciepły, pełen miłości szept:
„Moniko, córeczko moja! Błogosławię Cię i wszystko co robisz dla Syna mojego!”
I poczułam na czole pocałunek… Lekki jak wiatr.
I światło znikło. I znowu leżałam w ramionach Jezusa. Moje ciało było bardzo zmęczone, wyczerpane… Ale serce tańczyło ze szczęścia i wielkiej radości!!!
Patrzyłam w mojego Jezusa. Ale powieki zamykaly mi się ze zmęczenia. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Odpocznij Moniko…” – wyszeptał z ogniem. Przytulił policzek do mego policzka… I zanurzył w Sobie…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com