Tańczylismy bardzo! Mój Jezus i ja! Tańczylismy bardzo! Ale nie w boleści, nie w cierpieniu. W radości! W radości i szczęściu niezmiernym!! Jezus obejmował mnie z tkliwością i w tańcu prowadził. Prowadził i… cieszył się mną! Cieszył się mną!!! Niesamowicie!!! Tańczylismy lekko i zwiewnie! Jak motyle, jak wiatr… Jezus podrzucał mnie do góry! Wysoko! Wysoko! A ja kręciłam piruety i salta! I lądowałam bezpiecznie w ramionach Jezusa! Tańczylismy w szczęściu i radosnym śmiechu! Pomyślałam że tak będzie w Niebie. Że będę tańczyła dla Jezusa! Całą wieczność! I przypomniałam sobie, że Jezus powiedział że będzie mnie obsypywał pocałunkami w górach pocałunków!
„Ale przecież jedno drugiemu nie przeszkadza! Jezus będzie mnie obsypywał pocałunkami, a ja będę tancxyla dla Niego. Bo w Niebie będzie można robić wszystko!” – pomyślałam.
Jezus uśmiechał się do mnie i do moich myśli.
„Prawda, Kawalerze mego serca?!” – spytałam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
„Prawda, Moja Damo! Prawda, Moja jedyna!” – zaśmiał się Jezus. I znów podrzucił mnie w górę! W Światłość!
Potem leżałam w ramionach Jezusa. Zachwycona i zakochana cała! Jezus tulił mnie do SERCA. Patrzył we mnie jak w obrazek…
„Uwielbiam przebywać z Damą Mego SERCA! – wyszeptał z ogniem.
„Uwielbiam przebywać z Kawalerem serca mojego!” – szepnęłam z mocą.
Trwaliśmy w Miłosci i bliskości bez granic!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com