Trzymałam w ramionach Dzieciątko. Obejmowałam Je z miłością i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha. Ono patrzyło we mnie słodko… Gdy nagle zeskoczylo z moich kolan, chwyciło rączką moją rękę i zaczęło ciągnąć!
„Chodź!” – zawołało radośnie.
„Mam z Tobą iść?! Dobrze!!!” – zaśmiałam się perliscie.
Wstałam i szłam z Dzieciątkiem za rączkę. Szliśmy w Światłości wielkiej! Dzieciątko podskakiwalo wesoło! Dokądś mnie prowadziło. Szliśmy w Światłości, która zdawała się być coraz jasniejsza… Nagle Dzieciątko znikło! I szłam dalej sama. I usłyszalam ciepły i pełen łagodności głos Jezusa:
„Moniko, Moja jedyna, cały Adwent opowiadalem Ci o Moich tęsknotach. A teraz co Ty Mi o nich powiesz?”
„Że… że są bardzo piękne! I że są bardzo podobne do moich. Wręcz identyczne! Takie same!”
A po chwili dodałam:
„Wiem, że Twoje tęsknoty były pierwsze… Twoje tęsknoty stały się moimi… Tak! Twoje tęsknoty stały się moimi tęsknotami, mój Jezu!!!”
I… w jednej chwili znalazłam się w ramionach, w objęciach Jezusa! Byłam Jego maleństwem, Jego niemowlęciem, Jego dzieciątkiem byłam. A On patrzył we mnie z dumą dumą i zachwytem wielkim!!!!
„Jakże się cieszę, Moniko, że chcesz, że pragniesz Mnie poznawać!!! Odkrywać!!! Jakże się cieszę! Uszczęśliwiasz Mnie niezmiernie!”
„Dlaczego miałabym nie chcieć?! Kiedy to jest fascynujące, ekscytujące!!! Niesamowite!!! Ty jesteś fascynujący, mój Jezu! Fascynujący!!!”
Jezus zatapial mnie w Sobie, zanurzal w Miłosci. I czynił z Sobą jedno!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com