Byłam w ramionach mojego Jezusa. W Jego objęciach leżałam szczęśliwa cala! A On pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały!
„Wiesz mój Jezu?! Wczoraj dostałam od mojego Duchowego Syna, dominikanina, kartkę świąteczną! Serduszkową choinkę i cudne życzenia. Od serca! A tę choinkę serduszkowa to sam robił! Dla mnie! Ucieszył mnie bardzo! Tak… Moje Duchowe Dzieci są jak iskierki radości! Adaś, Mikołaj, Ola, Minia, Zuzia… Iskierki radości! Adaś często pożycza ode mnie słodziaka, liska Lucka.
-Ciociu, a mogę pożyczyć Lucka? Oddam ci jutro!
-Oczywiście, Adasiu!
I pożycza. A potem przynosi, oddaje. Sam! Raz zapomniało mu się oddać, to mu nieśmiało przypomniałam:
-Adasiu, tęsknię za Luckiem!
-Oj, ciociu! Zapomniałem! Gapa ze mnie! Już przynoszę!
Pobiegł i przyniósł. A jakiś czas potem znów pożyczył. I teraz już zawsze oddaje! Tata się śmieje widząc wnuka biegającego do mnie z maskotką i mówi, że dziwi się, że nie dam Adasiowi liska na zawsze. Tłumaczę tacie, że lisek to prezent dla mnie, od dziewczynek, od Mini i Oli. A prezentów się nie oddaje. Po drugie niech się Adaś uczy, że jak coś się chce pożyczyć, trzeba najpierw się spytać, a jak już się pożyczy to potem trzeba oddać. Niech się uczy! A po trzecie, gdybym mu dała liska na zawsze to by już tak często do mnie mnie nie przychodził! Muszę dbać też o swój interes! A co! 😁
A z Mikołajem teraz hodujemy kwiatki! Kupujemy i hodujemy. Bluszcze, a teraz palmy! Może ktoś pomyśleć, że palma mi odbiła! 😁 Niech sobie myślą i mówią co chcą! Mikołaj się cieszy i ja się cieszę! Mikołaj przychodzi mi je podlewać i nawozić. Gadamy o nich. Porównujemy komu ile urosły. Aaaa! I dodałam od Mikołaja kwiatka! W prezencie! Jak był w sklepie to zrobił zdjęcia kwiatów. Pokazał mi i kazał, żebym sobie wybrała, który chcę. Wybralam, a on mi go kupił! Za swoje pieniążki! Ucieszyłam się baaardzo!
A mój Duchowy Syn nazywa mnie swoim „holownikiem”. Biega teraz po Kolędzie, a jego holownik na wózeczku ciągnie go modlitwą i tańcem!”
Umilkłam i patrzyłam w mojego Jezusa rozpromieniona uśmiechem! Patrzył we mnie zachwycony cały!
„A Ty mój Jezu czemu nic nie mówisz? Tylko ja nawijam i nawijam!”
Jezus zaśmiał się cudnie! Perliscie!
„Słucham Moniko! Jak Twoje Dzieci Ciebie kochają! I jak Ty je kochasz!” – wyszeptał z ogniem.
„Tak mój Jezu! Kochają mnie! I są dla mnie iskierkami radości!!! Iskierkami radości w centrum nieustannej burzy!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. I patrzył we mnie jak w obrazek…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com