Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! Jezus tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w Miłosci i bliskości bez granic!
„Mój Jezu, boli mnie bardzo, bardzo! O, tu!”
Ujęłam Jego dłoń w swoje dłonie i położyłam ją w miejscu w moim ciele, które boli mnie najbardziej. Na moich jelitach… położyłam dłoń Jezusa.
Jezus patrzył we mnie płonący miłością i poruszony niezmiernie!
„Moniko, Moniko Moja jedyna, wiem, że Cię bardzo bardzo boli! Ale dziękuję Ci że Mi o tym powiedziałaś i pokazałaś Mi… Dziękuję!”
„Wiem, że mogę Ci powiedzieć o wszystkim i pokazać wszystko we mnie! Ufam Ci, mój Jezu!”
Jezus patrzył we mnie ze wzruszeniem i całkowicie mi oddany.
A mnie znów naszła myśl, że rozmawiam z Nim tak jak się rozmawia z Przyjacielem! Twarzą w twarz! Pisałam o tym już kilka dni temu. Ale wciąż mnie zadziwia, zachwyca i uszczęśliwia niezmiernie to jak Jezus mnie na Siebie otworzył!!! Ciągle otwiera!!! Modlitwa nie jest dla mnie przymusem, przykrym obowiązkiem, nie jest nawet koniecznością! Nie!!! Modlitwa, bycie z Jezusem jest pragnieniem serca… Jest tęsknotą i jednocześnie jej wypełnieniem. W Miłosci i bliskości i intymności… Bycie z Nim, z moim Jezusem jest wielką PRZYJEMNOŚCIĄ!!! Jest słodsze nad wszystkie ziemskie słodkości!!! I wyborne jak espresso ze śmietanką!
Pycha dla ducha!!! Mniaaam…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com