Byłam w moim Jezusie. W Jego objęciach tańcząca bardzo, bardzo leżałam. Obolała bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Bolało mnie całe ciało. Leżałam z zamkniętymi oczami, nie miałam siły, żeby podnieść powieki. Jezus zanurzał mnie w Sobie zatapial w Miłosci… Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w wielkiej intymności. Tańczylismy bardzo! A nasze serca rozmawiały. Bynajmniej nie o cierpieniu! O blogu rozmawialiśmy.
„Wiesz mój Jezu?! Kiedy 12 lat temu zakładałam bloga, nie wiedziałam, że będę miała tyle do powiedzenia! Wiedziałam że mam, nie zakładała bym bloga gdybym nie miała! Ale nie wiedziałam że mam aż tyle! I mam wrażenie, że teraz mam jeszcze więcej do powiedzenia niż kiedyś. I mam też świadomość, że sama z siebie nic bym nie powiedziała. TY, mój Jezu mówisz przeze mnie!”
„Żyję w Tobie, Moniko, więc i przez Ciebie mówię!” – wyszeptał Jezus z takim przekonaniem jakby to była oczywista oczywistość.
„Nasza, Twoja i moja relacja kwitnie! Rozkwita bardziej i bardziej! Przy Tobie ja kwitnę! A jak ja kwitnę, kwitnie i blog!” – szepnęło moje serce.
„Pięknie powiedziane, Moniko! Ja sam nie mógłbym tego lepiej ująć!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Mimo wielkiego bólu, cierpienia uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A Jezus całował mój uśmiech…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com