Byłam w moim Jezusie… W moim najsłodszym zanurzona cała. Tańczylismy niezmiernie! W wielkiej miłości i intymności wielkiej… Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i zachwytem. Patrzyłam i rozmyślałam… Milczeliśmy długo, złączeni w tańcu. W końcu ja patrząc w oczy umiłowanemu, wyszeptałam:
„Wiesz, mój Jezu? Tak ostatnio myślalam… Nie potrafię skomentować naszych spotkań. Nie potrafię wyrazić tego co ze mną robisz… Gdyby ktoś zaczął o nie, o moje z Tobą spotkania wypytywać, nie umiałabym, nie potrafiła bym nic o nich powiedzieć… A gdyby ktoś zarzucił by mi kłamstwo, nie potrafiła bym się obronić… Jestem w tym wypadku zupełnie bezbronna…”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie. Łagodnie bardzo.
„Komentowanie zostaw innym, a ewentualną obronę Mnie zostaw, Moniko. A Ty pisz! Pisz dla Mnie, piękna Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Uuueee… Pisać to mi najłatwiej, mój Jezu!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko, płonący cały!
„Najłatwiej?! Naprawdę, Moniko?!” – wyszeptał. Jego słowa przenikały mnie na wskroś!
„To znaczy jeśli chodzi o układanie notek to najłatwiej. Same mi układają! Wylewają się wprost z serca! Piszę bez żadnych poprawek, od razu na czysto. Natomiast pisanie technicznie jest bardzo trudne. I coraz trudniejsze…” – szepnęłam prawie bezgłośnie.
„Właśnie!” – wyszeptał Jezus płonący cały.
„Ręką praktycznie już nie piszę. Piszę szczęką. To jest specjalnym rysikiem do smartfona. Trzymam go w ustach i nim klikam pisząc na telefonie.”
„To jest wyczyn, Moniko!” – w oczach Jezusa widziałam podziw i dumę.
Zaśmiałam się radośnie!
„A wiesz?! Ostatnio myślalam o tym, że już prawie pół wieku siedzę na wózku inwalidzkim. I pomyślałam że to jest niezły wyczyn!”
Patrzyłam w mojego Jezusa uśmiechnięta cała!
„Masz rację, Moniko! Siedzenie pół wieku na wózku inwalidzkim bez marudzenia, narzekania, bez użalania się nad swoim losem, z uśmiechem w sercu i na ustach i błyskiem w oczach to wyczyn nie lada!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie. Patrzyłam w Niego rozpromieniona i zawstydzona zarazem…
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w wielkiej intymności!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com