Leżałam w objęciach Jezusa. Tańcząca bardzo leżałam. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył tylko we mnie. Oddany mi całkowicie… Taki delikatny i czuły… Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością. Patrzyłam… I przypomniała mi się wczorajsza Ewangelia.
„Mój Baranku…” – szepnęłam z ogniem i uwielbieniem.
„Moja owieczko ukochana!” – wyszeptał Jezus z czułością niezwykłą.
„Twoja owieczka pójdzie wszędzie za swoim Barankiem! Wszędzie!”
Patrzyłam w Jezusa… W Baranka.
‚Baranek’ kojarzy mi się z delikatnością, nieskazitelnością, łagodnością, pokorą, z oddaniem do końca. Ale też z męstwem, odwagą, zwycięstwem! W Piśmie Świętym od początku przewija się postać, symbol Baranka. Od ofiary Abrahama, kiedy anioł w ostatniej chwili powstrzymał go przed zabiciem syna. Wtedy w zaroślach zobaczył baranka. Jego ofiarował zamiast Izaaka. Potem wyjście z Egiptu i noc paschalna. I krew baranka która miała chronić przed zagladą. I jeszcze Izajasz: „Jak baranek na rzeź prowadzony. Jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich.”
I Baranek Boży. Gładzący grzech świata! Umęczony, zabity i zmartwychwstały! Zwycięzca!
Patrzyłam w mojego Jezusa z zachwytem… A On patrzył we mnie płonący cały!
„Baranek kocha Swą maleńką owieczkę!” – wyszeptał poruszony.
„A owieczka wszędzie za Nim pójdzie!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie i tulił mnie w Swoich ramionach. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic!

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com