Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! Patrzyłam w mojego Umiłowanego z miłością i uwielbieniem! I pomyślałam że to nie tyle On jest moim Umiłowanym, ale ja Jego umiłowaną! Umiłowaną do końca! Po krzyż i zmartwychwstanie!
Jezus pochylał się nade mną z tkliwością niesamowitą…
„Tak, Moniko! Jesteś Moją umiłowaną! Moją śliczną, słodką! I Moją jedyną!” – wyszeptał z ogniem.
„Jak pięknie mnie nazywasz, mój Jezu! Cudownie! Nikt nie nazywa mnie tak pięknie jak Ty!!!” – szepnęłam z uwielbieniem.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudnie!
„I już nie uważasz że to na wyrost?!”
„Nie!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Powiem Ci jeszcze więcej! Jesteś odważna, dzielna i masz dystans do samej siebie! Mało kto by tak napisał jak Ty: ‚Dziś na świecie rządzi ideał. Idealna figura, idealny wygląd. A ja nie jestem idealna. Jestem ORYGINALNA!
😁 ‚”
„Tak, napisałam na Facebooku – zaśmiałam się wesoło – A znajoma skomentowala: ‚Ale tylko oryginaly są w cenie 😊'”
„Każdy człowiek jest oryginalny i każdy jest cenny. Ale wielu woli być idealnym niż oryginalnym!”
„Ja tam wolę być oryginalna!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. A po chwili dodałam:
„Jestem oblubienicą Oryginalnego Oblubieńca!!! Trzeba być baaaaaardzo oryginalnym i mieć baaaaaardzo oryginalne SERCE, żeby pójść na Krzyż za tego kogo się kocha! By pójść na Krzyż z Miłości!!!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com