DRUGIE IMIĘ

Patrzyłam w mojego Jezusa… W Jego oczy patrzyłam. I On patrzył w moje… Poważny i dostojny bardzo! Patrzył w moje oczy głęboko… Nasunął mi na myśl moje kochane Duchowe Dziecko… Ostatnio słyszałam jak się na głos modliło… jęczało:
– Boże! Pomóż nam! Boże pomóż mi!!! – tak się modliło. Lecz jego modlitwa ulatywała jakby w próżnię… Jezus pokazał mi jak się modli serce mojego Dziecka… Jego serce modliło się tak: ‚Boże!!! Pomóż mi!!! Niech się stanie tak, jak ja chcę, nie jak Ty!!! Niech się dzieje wola moja, a nie Twoja!!!’
Jezus patrzył mi w oczy z ogniem!
„Sama widzisz, Moniko że taka modlitwa nie jest Mi miła…. I choćbym nawet chciał, nie mogę jej wysłuchać…” – wyszeptał Jezus ze smutkiem.
„Wiem… Serce mnie bardzo boli, gdy patrzę na moje Dziecko. Jego oczy smutne, puste… zimne. Jakby martwe… Jego serce zamknięte na Ciebie… Serce mnie boli, ale wiem że nic nie mogę zrobić…” – szepnęłam z bólem.
„Możesz i robisz, kochana Moja! Tańczysz za swoje Dziecko! I cierpisz ze Mną!”
„Tak!”
„W cichości!”
„Staram się, mój Jezu!”
„Wiem, Moja jedyna”
„A powiedz mi, Jezu! Trzeba mieć nadzieję, że moje Dziecko się jeszcze nawróci, że otworzy dla Ciebie serce? Trzeba mieć nadzieję, prawda?!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
„Ja zawsze mam nadzieję, Moniko! Nadzieje to Moje drugie Imię!!!” – wyszeptał z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Jezusa radośnie! Promiennie bardzo! Od ucha do ucha! A Jezus rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlił się cały! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w Miłosci i bliskości bez granic!

Dodaj komentarz