Byłam w ramionach Jezusa. W Jego objęciach zanurzona cała… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością… Patrzyłam Mu w oczy zmęczona niezmiernie…
„Mam ciężko… bardzo ciężko, coraz ciężej mój Jezu… Zresztą Ty wiesz, jesteś w tym ze mną!” – szepnęłam z mocą.
„Tak, Moniko. Jestem w tym z Tobą! Jestem z Tobą! Nawet kiedy wydaje Ci się, że Mnie nie ma, Ja jestem! Najbliżej…” – Jezus patrzył we mnie płonący cały.
„Wiem, mój Jezu! Mój słodki Jezu… mój Jezu ukochany…” – dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic. A moje serce odpoczywało w Umiłowanym…
Moje serce obolałe i zmęczone bardzo i cierpiące… A jednocześnie wolne, szczęśliwe, pełne radości i pokoju! To jest możliwe tylko w Jezusie!!! Tylko w Nim!!! Tylko dzięki NIEMU!!!
„Jezu mój… jak Ty mi ufasz! Jak bardzo mi ufasz! Jak bardzo mi ufasz, że dajesz mi tak ciężki krzyż!!! Jak bardzo mi ufasz, że go nie odepchnę, nie odrzucę… nie ucieknę! Jak bardzo mi ufasz, mój Jezu!!!” – szepnęłam z ogniem, wpatrzona w Jezusa.
Jezus milczał. Nie odpowiadał. Nie musiał. W Jego oczach widziałam odpowiedź… Ufność i oddanie. Całkowite oddanie. Więcej!!! Poddanie mi całkowite!
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie i radośnie bardzo! A On zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i całował mój uśmiech… Całował całym Sobą! Serce moje odpoczywało w Jezusie…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com