WSZYSTKIM!!!

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała. W Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i tulił do SERCA Swego. Wokół nas było ciemno i smutno i zimno i zewsząd zionęło pustką…
Spojrzałam w Jezusa pytająco…
„Jesteśmy w Otchłani Męki Mojej, Moniko. W Otchłani Smutku Mego!” – wyszeptał Jezus płonący cały miłością.
Kiwnęłam głową, że rozumiem, że dobrze, że tak.
Zauważyłam, że mimo, że jest tu ciemno, smutno, zimno, pusto i bardzo cierpiąco, nie czuję się tu obco. Przeciwnie! Czuję się swobodnie! U siebie!
Znów spojrzałam w mojego Jezusa pytająco.
„Jesteśmy w SERCU Moim. A serce Twoje jest bardzo podobne do SERCA Mego, kochana!”
Nie rozumialam tego co Jezus powiedział. Ale nie miałam czasu, żeby się nad tym zastanawiać… bo w tej chwili huknął potężny grzmot!!! Jezus aż się wzdrygnął! Wyglądało jakby się przestraszył… Dotknęłam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
„Nie bój się Jezu… To tylko grzmot. Gdzieś w oddali jest burza”- szepnęłam z tkliwością.
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco i przytulił do Swego policzka.
„Przy Tobie, Moniko nie boję się niczego!” – wyszeptał Jezus z ogniem w oczach.
„Przy Tobie, mój Jezu nie boję się niczego!!!” – szepnęłam z mocą.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył i patrzył we mnie głęboko… Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„Jesteś dla Mnie Wszystkim, Moniko!”
„Jesteś dla mnie Wszystkim, mój Jezu!!!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem…. Płonący ogniem miłości. Tańczylismy bardzo w intymności… Jezus i ja!

Dodaj komentarz