MAM TĘ MOOOOC…!!!

Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim całkowicie. Trzymałam mojego umiłowanego w objęciach i tuliłam Go do serca mego… Usmiechalam się do Niego radośnie i Jezus uśmiechał się do mnie cudownie!
„Odpoczęłaś trochę, Moniko?” – spytał Jezus z troską.
„Tak! Bardzo dziękuję, mój Jezu!!!” – szepnęłam.
„To dobrze! Bo wczoraj byłaś niezmiernie zmęczona!”
„Wczoraj moje zmęczęnie osiągnęło punkt krytyczny, apogeum, szczyt. Wiedziałam, że albo coś z tym zrobię, albo ze zmęczenia zwariuję… padnę. I zrobiłam to… Bolało mnie spojrzenie mojego Duchowego Dziecka gdy to robiłam, ale nic nie powiedziałam… Ja dużo snu nie potrzebuję. Trochę jednak potrzebuję, żeby troszkę odpocząć i jakoś funkcjonować…”
„Czasem trzeba pomyśleć też i o sobie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Tak. Ale proszę, nie mówmy już o tym. Nie mówmy już o mnie…” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa nieśmiało.
Dotknęłam dłonią Jego policzek i głaskalam go z czułością… Nagle…
„Mam tę moc… Mam tę mooooc!!!!” – wyrwało mi się z głębi mnie. Zaśmiałam się perliscie! Radośnie bardzo i głośno!!!
„To słowa z jakiegoś filmu dla dzieci! Nie znam nawet tytułu! Wpadła mi do głowy i wypaść nie chce! A jeśli ja mam moc to tylko dzięki Tobie!!!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim!
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem. Patrzyłam i zapatrzyłam się w ślicznego mojego…
„Mam tę moc… Mam tę mooooc… dzięki Tobie!!!” – znów wyrwało mi się z głębi serca. Tak! Z głębi serca!!!
Uśmiechałam się do Jezusa od ucha do ucha! Radośnie! A Jezus rozpromienil się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
Wracałam powoli do siebie… Zmęczenie powoli mnie opuszało…

Dodaj komentarz