Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Rozmawialismy… O czym? O reakcji niektórych moich Duchowych Dzieci na obraz, który zaczynam malować. „Pocałunek Miłości”. Nie będę opisywać reakcji, ani rozmowy. Zapiszę tylko wnioski:
Maluję ten obraz miedzy innymi po to, żeby pokazać przede wszystkim sobie, ale i moim Dzieciom, że jestem osobą niezależną, wolną. Mimo że fizycznie całkowicie jestem całkowicie uzależniona od innych ludzi. Jestem wolna i niezależna. W myśleniu, mówieniu i tym co robię. Także, a może przede wszystkim w malowaniu. Moje Duchowe Dzieci mają prawo nie rozumieć tego co maluję, ale nie znaczy to że mogą mi zabraniać malować, ani traktować tak jakbym była niespełna rozumu.
Jestem osobą, kobietą zakochaną w Jezusie. I mam prawo o tej miłości pisać, mówić i nią malować. Tak jak potrafię.
Czuję nacisk, żeby przerwać malowanie tego obrazu. Więc Jezus powiedział że będzie ze mną cokolwiek postanowię.
Będę malować, nie ugnę się pod naciskiem. Nie dlatego, żeby postawić na swoim.
Dlatego, żeby pokazać sobie i innym, że jestem wolna i niezależna. I zakochana w Jezusie! ❤️

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com