Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! Trzymałam mojego umiłowanego Jezusa w objęciach i tuliłam Go do serca mego. Jezus spał… Słodko i błogo… Uśmiechał się przez sen. Przytuliłam policzek do Jego policzka. W tym momencie Hostia wyszła z SERCA JEZUSA i weszła do serca mojego. Zamknęłam oczy i tak trwałam dłuższy czas. Policzek przy policzku, serce przy SERCU…
Otworzyłam oczy i podniosłam głowę… Jezusa nie było!!! Rozglądam się wokół siebie zaniepokojona… Kiedy nagle usłyszalam ciepły i pełen miłości szept:
„Idź za głosem serca, Moniko! Ono Cię zaprowadzi!”
Wstałam i szłam w jasności wielkiej, słuchając głosu serca. A ono szeptało: „Idź tu. Potem tu. Skręć w prawo. Teraz prosto…”
Szłam za jego głosem.
Nagle… W oddali, w promieniach słońca zobaczylam tę samą studnię, którą widziałam kilka dni temu! A obok studni, ławeczkę! Patrzyłam z daleka zdumiona i zasmucona…
„Cofam się do początku…???!! Nie chcę!!!” – pomyślałam.
I zobaczyłam Jezusa, który stał przy studni i uśmiechem i gestem dłoni zapraszał, żebym podeszła. Podeszłam niepewnie… Spojrzałam Jezusowi w oczy i spytalam ze smutkiem:
„Cofam się…?!”
Jezus objął mnie całą z czułością niezwykłą!
„Ten obraz jest Mój, nie Twój, Moniko! Jest Mój!” – wyszeptał z naciskiem.
A wskazując na ławeczkę, wyszeptał:
„Usiądźmy, proszę!”
Spojrzałam w Jezusa pytająco. I mimo że wszystko we mnie było ‚na nie!’, podeszłam do ławeczki i usiadłam na niej. Zrobiłam to tylko dlatego że Jezus mnie prosił. Wbrew sobie, wbrew swojej woli… Dla Niego!
Jezus usiadł przy mnie. Rozpromieniony cały! Wyciągnął rękę i dotknął dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością.
„Przez ten obraz chcę Ci Moniko pokazać jak daleko zaszłaś w relacji i w bliskości ze Mną!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Jak daleko zasz…?! Nie cofam się?!!” – szepnęłam nic z tego nie rozumiejąc. Jezus przyłożył Swój palec do moich ust.
„Ciii… Posłuchaj głosu swego serca!” – wyszeptał z namaszczeniem.
Spojrzałam w Jezusa i zaczęłam słuchać serca mojego.
„Pragnę Ciebie Jezu! I zrobię wszystko co zechcesz! Nie co ja chcę, ale co Ty! Wbrew mnie! Wbrew mojej woli! Twoje prośby są dla mnie rozkazem! Kocham tylko Ciebie, pragnę tylko Ciebie i ufam tylko Tobie! Pragnę Ciebie, Jezu mój kochany!!!” – szeptało moje serce.
A ja patrzyłam tylko w Niego! Tylko w mojego ślicznego Jezusa patrzyłam. A On wziąl mnie w ramiona i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały! Jak w obrazek we mnie patrzył…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com