Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! W Jego objęciach leżałam tańcząca bardzo. Umiłowany moj Jezus tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie płonący cały miłością! Ja uśmiechałam się do Niego radośnie! Zakochana na zabój!
„Wiesz mój Jezu? Wczoraj w gniazdku bylo tylko pisklę! Gołębicy mamy nie było! Wypad miala!” – zaśmiałam się perliscie.
„Wylot raczej!” – zaśmiał się Jezus cudownie.
„Wylot po jedzenie!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i entuzjazmem…
„Wiem, że ten gołąb i jego pisklę to prezent od Ciebie dla mnie, mój Jezu! Chcesz mi sprawić choć trochę radości! Ucieszyć mnie… Moje życie lekkie nie jest. Przeciwnie! Jest ciężkie i coraz cięższe… Bardzo ciężkie. Ale daję radę…”
„Pięknie dajesz radę!” – wyszeptał Jezus patrząc mi w oczy z ogniem.
„Dzięki Tobie i dla Ciebie! – szepnęłam z mocą – I wiesz? Te chwile radości są ważne. Ale prawdziwą, największą i najważniejszą Radością jesteś Ty, mój Jezu! I z Ciebie wypływają wszystkie inne radości!”
Jezus milczał. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z zachwytem i uwielbieniem… nie do opisania…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com