Siedziałam na ławeczce obok studni. A Jezus mój śliczny usiadł u moich stóp. Spojrzałam w Niego zdziwiona. Położyłam rękę na ławeczce i szepnęłam z uśmiechem:
„Usiądź przy mnie, proszę kochany mój Jezu!”
„Chcę tutaj, jeśli pozwolisz, Moniko!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem Miłosci.
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha. I pomyślałam, że jeśli chce, to może. Dlaczego nie?
Jezus spojrzał we mnie głęboko… I zaczął delikatnie dotykać moje nogi… Dotykał delikatnie, z czułością niezwykłą… W pewnej chwili Jezus wziąl moje nogi w Swoje dłonie, przytulił mocno do policzka.
„Moje kochane, słodkie nóżki!!! Tak wiele dla Mnie zrobiły!!! Tak wiele!!!” – szeptał Jezus z ogniem.
Patrzyłam oniemiała!!!
„Wiele??!!! A niby co???!!” – aż krzyknęłam ze zrozumienia.
„Jak to co??!!” – wyszeptał Jezus zdumiony do głębi.
„Przecież one nie chodzą! Nawet kroku nie zrobiły!!!” – szepnęłam bezgłośnie.
Jezus skinął głową twierdząco.
„Oczywiście, że nie zrobiły! One są przywożone do Krzyża! Razem z Moimi!!!”
Jezus spojrzał we mnie wymownie.
I zaczął całować moje stopy i nogi…!!! Całował bardzo delikatnie… Ze czcią i namaszczeniem wielkim… Całował całym Sobą…
„Moje kochane, słodkie nóżeczki… Nóżeczki Moje kochane!” – szeptał przy tym z tkliwością niesamowitą.
Patrzyłam w milczeniu na to co Jezus robił i mówił. Nie byłam w stanie nic powiedzieć, ani zrobić… Byłam obezwładniona Jego Miłością!!! ‚Nóżeczki’ – tak o moich nogach mówiła tylko jedna Osoba. Moja Babcia, zmarła wiele lat temu. Była baaaaaardzo dobra! I jestem pewna, że już dawno jest u Jezusa na rączkach.
Patrzyłam w mojego Jezusa, z jaką czcią i namaszczeniem wielkim dotyka moich nóg. I pomyślałam że ja nigdy w ten sposób ich nie traktowałam. Owszem, dbałam o nie, prosiłam, żeby je cieplej ubrać, kiedy było mi zimno. Ale, żeby aż tak…
Jezus, który znał moje myśli, spojrzał we mnie z wielką Miłością.
„Jesteś moim Mieszkaniem! Moją Świątynią, jesteś, Moniko!”
„Nogi też…?” – spytalam niepewnie.
„Cała! Od stóp do głów!” – zaśmiał się Jezus cudownie.
Zsunęłam się z ławeczki i usiadłam obok Niego. Dotknęłam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością…
„Dziękuję mój Jezu, że mi to na nowo uświadomiłeś! Dziękuję!!!” – szepnęłam z mocą. Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim…
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i przytulił do SERCA Swego… Trwaliśmy w Miłosci i bliskości bez granic!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com