Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolanach. Umiłowany moj Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim! I ja patrzyłam w Niego zakochana i zachwycona cała!
„Wiesz, mój Jezu? Wczoraj słuchałam rozważania: „Dlaczego Bóg milczy?” Ojciec Adam podawał różne powody milczenia Boga. Między innymi taki, że traktuje duszę bardzo poważnie. Jako dojrzałą. I zaprasza ją do pójścia dalej, głębiej w relacji ze Sobą. Czy ja jestem dojrzalą, nie wiem. Ale wiem że możesz mówić, albo milczeć, do woli!!! Bylebyś tylko ze mną, przy mnie był!”- szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył mi w oczy głęboko…
„Boga nie zdoła ogarnąć nigdy żaden człowiek, Moniko! On mówi kiedy chce i kiedy chce milczy! I Twoja dojrzałość czy niedojrzałość nie ma z tym nic wspólnego!” – wyszeptał Jezus z ogniem i czułością niezwykłą.
Słuchałam Go z zapartym tchem…!
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! I zaczął dotykać Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z tkliwością…
„Dobrze Mi z Tobą mówić i dobrze Mi z Tobą milczeć! Dobrze Mi z Tobą być. Po prostu!” – wyszeptał Jezus patrząc mi w oczy.
Ujęłam Jego dłoń w swoje dłonie i ucałowałam ją serdecznie!
„Jak dobrze, że jesteś, mój Jezu! Jak dobrze, że jesteś!!!” – szeptałam wzruszona.
„I wzajemnie, kochana Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Trwaliśmy w Miłosci i intymności wielkiej…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com