Leżałam na SERCU Jezusa i rozmyślałam:
„Kilka dni temu zaczęłam układanie modlitw na październik przyszłego roku. Mam czas na ułożenie do końca kwietnia. I wyliczyłam sobie, że żeby spokojnie i bez pośpiechu zdążyć, powinnam ułożyć trzy dni w miesiącu. I lipiec się jeszcze dobrze nie zaczął, a ja już przeznaczone na lipiec modlitwy ułożyłam!!! Spokojnie, bez pośpiechu. I jakby nie ja! Samo mi się układa!”
Spojrzałam w Jezusa uśmiechnięta od ucha do ucha!!! Jezus patrzył we mnie głęboko… Patrzył rozpromieniony i zachwycony cały! Świetlisty!
„Jesteś moim Słońcem! Z Ciebie czerpię energię! Jesteś Żywą Witaminą D!!! I to darmową!!!”
Jezus śmiał się głośno, perliscie! Cudownie!!! Ja śmiałam się razem z Nim!!!
„Jesteś Witaminą D i espresso w Jednym!!!” – śmiałam się radośnie.
„Espresso ze śmietanką!” – zaśmiał się Jezus cudownie.
„A jakże!” – szepnęłam z ogniem.
„A Ty, Moniko, jesteś przodowniczką pracy!!!” – zawołał Jezus ze śmiechem.
Zachichotałam i pomyślałam że ‚przodowniczka’ może się źle kojarzyć. Ale co tam!
„Siedzisz na wózku, a biegasz, Moniko! Tańczysz, krzątasz się wokół Mnie i Moich spraw! Zabiegasz, żeby tylko Mnie ucieszyć, uszczęśliwić, zachwycić!!! Jesteś jak mrówka robotnica i pszczoła w jednym!” – wyszeptał Jezus z ogniem i zachwytem wielkim.
„Dobrze, że nie truteń!!!” – zaśmiałam się wesoło i głośno.
Jezus wybuchnął jasnym, czystym głośnym śmiechem!!! Słońce moje…
„Jesteś Moim Słonecznikiem, Moniko!” – wyszeptał z tkliwością niesamowitą.
„Słonecznik ma zawsze głowę zwróconą do Słońca!” – szepnęłam z mocą.
„Jak Ty!” – wyszeptał Jezus.
Patrzyłam w Niego z uwielbieniem… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie jak w obrazek…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com