Site Overlay

O KWIETNIKU, NIEBIE I BŁOGOŚCI

Leżałam w ramionach Jezusa. Leżałam i opowiadalam umiłowanemu mojemu:
„Wiesz, mój Jezu? Kwietnik sobie do pokoju kupiłam. Incognito! Nikomu nie powiedziałam, że kupuję. Tylko Mikołaj wiedział. Miarkę mi nawet przynosił i pokazywał ile to jest 123 cm, żebym mogła się na oko zorientować jaki ten kwietnik jest wysoki. I tak pokazał za nisko, bo ten kwietnik na żywo wyższy jest! 😃Ale nic to! Kurier go wczoraj przywiózł. Mikołaj go rozpakował i kwiatki mi pięknie na nim poustawiał! Tak, że gdy rodzice weszli do pokoju dziwili się skąd ten kwietnik się wziął! Tata go nawet w pierwszej chwili nie zauważył! Także wesoło było!!! 😊😊 Ale mówili, że ładny wybrałam. Prosty i elegancki. Do wyboru były jeszcze ze wzorami, ornamentami. A ja wybrałam bez wzorów. Delikatny. Do tej pory moje kwiaty na podłodze stały. Teraz będą na kwietniku. Wyeksponowane troszkę!”
Jezus uśmiechnął się do mnie z miłością!
„Lubisz kwiaty, prawda?”
„Lubię?! Uwielbiam!!!” – szepnęłam rozpromieniona.
Ułożyłam się wygodnie na SERCU Jezusa i szeptałam dalej:
„Wiesz…?! Wyobrażam sobie, że Niebo jest pełne kwiatów!!! Pięknych i bujnych!!! Że TATA jest wielką, piękną monsterą! Z wielkimi, dziurawymi liśćmi, pod którymi można schronić się przed słońcem i odpocząć… DUCH jest skrzydłokwiatem, którego liście unoszą się i opadają. TY jesteś piękna piękną czerwoną lilią. MAMA też jest lilią, tylko białą. A na przykład św Faustyna jest też białą lilią, ale z kropkami, taką bardziej tygrysią. A św Tereska jest fiołkiem. Św Łukasz makiem polnym, Jan jest kosaćcem. A św Piotr jest kalateą! Wiesz?! Kalatea to taka oryginalna roślina, która reaguje na dzień i noc! Nie przez światło i ciemność. Ale ma w liściach jakby zegar biologiczny. I kiedy nadchodzi noc, ona ustawia liście w pionie! Jak dłonie do modlitwy! I jest nazywana ‚modlącą się rośliną! Tak, św Piotr to kalatea modląca się za Kościół!!!”
Jezus słuchał mojej opowieści z zachwytem!
„A jakim Ty jesteś kwiatem, Moniko?” – spytał z cudnym uśmiechem.
„Ja?! Przecież wiesz, mój Jezu! Oczywiście, że stokrotką!”
„Całe niebo czeka na swoją Stokrotkę!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie!
„Będzie rosła w cieniu pięknej monstery i skrzydłokwiata, obok czerwonej i białej lilii. Tuż za lilią tygrysią, fiołkiem, makiem polnym, kosaćcem i modlącą się kalateą…!” – szepnęłam uradowana.
„Całe niebo czeka na swoją Stokrotkę!!!” – powtórzył Jezus ogniście.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. A ja wtuliłam się w Niego jeszcze bardziej.
„Kiedy w dzień przypominam sobie nasze rozmowy, kiedy przypominam o moich wilkach, Atosie, Portosie, Aramisie i D’Artagnanie, albo, że Ty jesteś ‚Monikowy’, gęba mi się śmieje od ucha do ucha, a w  sercu błogość i szczęście!” – szepnęłam z uwielbieniem.

Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie jak w obrazek.
„I o to chodzi, Moja Miła! O to chodzi!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com