Tańczyliśmy bardzo! Mój Jezus i ja! SERCE przy sercu, twarz przy twarzy… Tańczyliśmy bardzo w intymności i bliskości wielkiej…
„Uwielbiam Ciebie, mój śliczny!!! Uwielbiam Ciebie moja Lilio czerwona!!! Uwielbiam Ciebie!!!” – szepnęłam ze czcią i uwielbieniem.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„Uwielbiam Ciebie Moja Stokrotko!!! Uwielbiam Ciebie Moja słodka!!! Uwielbiam Ciebie, Moniko!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie!!!
„Opowiem Ci jeszcze o moich kwiatkach, chcesz, mój Jezu?” – spytałam.
„Oj tak!!! Opowiedz Mi, kochana! Uwielbiam Twoje opowieści!!!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.
Ułożyłam się wygodnie na SERCU Jezusa i zaczęłam opowiadać:
„Bo ja najpierw tę kalateę zaobserwowałam a potem o niej wyczytałam…”
Urwałam na chwilę i uśmiechnęłam się do Jezusa.
„Może jednak od początku zacznę!”
Jezus przytaknął z uśmiechem.
Zaczęłam jeszcze raz:
„Okna mojego pokoju wychodzą na zachód. I pokój jest bardzo zacieniony. Tak, że gdyby nie lampy, w pokoju byłoby bardzo ciemno! I prawie wszystkie kwiaty, które stały na parapecie nie chciały mi rosnąć, marniały z powodu braku światła… Do czasu… gdy postanowiłam coś z tym zrobić! Postanowiłam zapytać kogoś kto się na roślinach zna! Zaczęłam z grubej rury! Napisałam do Ogrodu Boganicznego w Powsinie! Na Fb, z messengera. Opisałam swój problem i poprosilam o radę jakie rośliny moglbyby u mnie rosnąć i miałyby u mnie dobrze. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ktoś mi odpisze, a przynajmniej nie szybko. Zaczynala się pandemia (było to na początku marca) i myślałam, że Ogród Botaniczny w Powsinie jest nieczynny. Myliłam się! Na drugi dzień otrzymalam odpowiedź! ‚Witamy serdecznie Pani Moniko i dziękujemy za kontakt. Każde okno daje szansę kwiatom 🙂 Czy jest możliwość, aby kwiaty stały na parapecie przy oknie, czy będą z dala od niego?’
Odpowiedzialam, że na parapecie. Pan Ekspert uprzejmie poprosił, żebym dała mu trochę czasu, a on przygotuje dla mnie listę roślin, które będą u mnie w pokoju miały dobrze i będą rosły. Poczekałam i za jakiś czas miałam listę! Ja bym powiedziała, że to raczej był elaborat!!! Zresztą sami zobaczcie:
‚Pani Moniko, w niezbyt intensywnym świetle spokojnie da radę Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamiifolia). To bardzo popularne rośliny doniczkowe, które nie potrzebują dużo światła dziennego. Stąd mogą stać nawet obok parapetu a nie na nim.

Sansewieria | to kwiat doniczkowy, który lubi cień, jedna z najbardziej wytrzymałych roślin doniczkowych. Znoszą klimatyzację, suche powietrze, mała ilość światła oraz nieregularne podlewanie.

Kalatea | Cechuje się pięknymi, wielokolorowymi liścmi. Nie przepada za dużą ilością świata. Jego nadmiar może wręcz spowodować, że zaniknie jej efektowne umaszczenie.

Filodendron cordatum | Charakteryzują ją liście w kształcie serca. Poradzi sobie w ciemnych pomieszczeniach, ale wymaga podcinania szybko rosnących pędów. Dzięki temu będzie się ładnie rozgałęziać.

Zielistka | to jedna z najłatwiejszych w uprawie roślin domowych. Potrafi się dostosować nawet do bardzo skromnych warunków. Najlepiej czuje się w warunkach rozproszonego światła.

Sansewiera gwinejska | Znana pod nazwą wężownica. To sukulent łatwy w utrzymaniu. Przetrwa brak regularnego podlewania, niewielką ilość światła oraz spore różnice temperatur. W warunkach ograniczonego oświetlenia będzie po prostu rósł powoli.

Z kwitnących Skrzydłokwiat | Dobrze czuje się w zacienionych miejscach i nie wymaga też zbyt częstego podlewania. Ziemia w doniczce musi całkowicie wyschnąć przed ponownym podlewaniem.

Idealnie sprawdzą się także: Cissus rombolistny paprocie i bluszcze.’

Tak… 😄😄W szoku byłam jak tę listę zobaczylam!!! Podziękowałam pięknie Panu Jarosławowi!!!
Sansewerię miałam już u siebie i rzeczywiście jako jedyna rosła bardzo dobrze! Postanowiłam wypróbować inne rośliny z listy. Kupiłam skrzydłokwiat. I jak tylko go kupilam… zaczął rosnąć u mnie jak najęty!!! I zakwitł nawet! Zdumiona byłam!!! Jest teraz ze cztery razy większy niż wtedy jak go kupilam! Bratowa mówi, że też miała skrzydłokwiata, ale jej zmarniał. A mój rośnie i pięknie kwitnie!
A kalateę dostałam od siostry i szwagra na urodziny. Urodziny miałam na początku lipca, teraz jest koniec a kalatea jest już dwa razy większa! Zaczęłam ją obserwować i zauważylam, że gdy zbliża się wieczór, ona liście ustawia na baczność! Do pionu! Zaciekawiło mnie to i zaczęłam czytać o niej. I wyczytałam, że ona ma w liściach specjalne receptory, jakby zegar biologiczny i reaguje na dzień i noc. Wieczorem ustawia liście do pionu. Jak dłonie w modlitwie. I jest nazywana modlącą się rośliną!”
Spojrzałam w Jezusa. Słuchał z… namaszczeniem… Z zachwytem słuchał…
„Bardzo interesujące, prawda?” – spytałam lekko.
„Baaaardzo!!! A Ty, Moniko opowiadasz tak ciekawie jakbyś botanikiem była!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
„Eeee… przesada!” – szepnęłam śmiejąc się perliście.
„Moniko, Ja nigdy nie przesadzam! Chyba, że kwiaty!!!”
Śmialiśmy się głośno i radośnie!!! Mój Jezus i ja!!! A Jezus patrzył we mnie jak w obrazek…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com