Leżałam w ramionach Jezusa. Leżałam tańcząca bardzo… Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Patrzył tylko we mnie… I ja tylko w mojego Jezusa patrzyłam… Tańczyliśmy w miłości i bliskości wielkiej.
„Potrzebowałam bardzo ciszy… Jednak ta cisza, która jest teraz, jest nieznośna…!!! Nie do wytrzymania! W uszach dzwoni! Serce rani… Ale przynajmniej w nocy trochę pośpię, odpocznę. Bo wcześniej, niedawno jeszcze często przez kilka nocy z rzędu nie spałam. Nie było mi dane… Przepraszam…!!! Myślę tylko o sobie!”- szepnęłam z goryczą.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„Czasem trzeba pomyśleć i o sobie, Moniko!” – wyszeptał z czułością i mnie pocałował. Słodko i gorąco…
„Odpocznij, kochana Moja! Należy Ci się odpoczynek…” – wyszeptał Jezus.
A ja przerwałam Mu gwałtownie!!!
„Nic mi się nie należy!!! Wszystko jest Darem od Ciebie!!!”
„Właśnie dlatego, że tak uważasz, należy Ci się!” – wyszeptał Jezus łagodnie i jednocześnie stanowczo.
Leżałam więc dłuższą chwilę w milczeniu i odpoczywałam
„Wiesz mój Jezu… Okazujemy sobie wzajemnie czułość… Mój Duchowy Syn i ja… Wcześniej rzadko sobie okazywaliśmy. Teraz często… Obejmujemy się wzajemnie, ja glaskam Syna po policzku… Nauczyłeś mnie tego… I cierpimy razem. Nie każde osobno. Ale razem. I tak jest łatwiej…”
Jezus patrzył we mnie poruszony niezmiernie… Znów zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swoją Oblubienicę… Czule i słodko i gorąco bardzo…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com