Site Overlay

NIEBO W MOIM SERCU!

Byłam w pustym i ciemnym kościele. Na ołtarzu jaśniała przepiękna monstrancja. W niej była Hostia. Klęczałam przed Nią. Adorowałam Umiłowanego mojego. Jezusa. Ale też zachwycałam się przepiękną monstrancją. Nagle usłyszałam cichy jęk przeniknięty dreszczem:
„Ziiimnnoo Miii, Moooniiikooo…”
To był głos Jezusa… Wyciągnęłam ręce w stronę Hostii i bardzo poruszona szepnęłam:
„Chodź do mnie, najdroższy!!! Chodź do mnie! U mnie jest ciepło i miejsca dużo! Ja Cię utulę, ukołyszę, ogrzeję!!! Chodź do mnie, jeśli chce…”
Nie zdążyłam skończyć, a Hostia już wyszła z pięknej monstrancji i weszła do mojego serca. I… w jednej chwili znalazłam się w Światłości wielkiej. Siedzialam na ławeczce obok studni. Siedzialam na ławeczce, a Jezus leżał w moich ramionach… Leżał i uśmiechał się do mnie cudownie!!! Patrzyłam w mojego Jezusa uszczęśliwiona cała…
„Jak dobrze Mi u Ciebie, Moniko! Miejsca Mam dużo, ciepło i jasno… Jak dobrze Mi tu, w sercu Twoim!” – wyszeptał Jezus z błogością.
„Tak bardzo się cieszę, mój Jezu kochany!!! Chcę, żebyś tu czuł się nie tyle jak Gość, ale jak Gospodarz! Bo Ty tu jesteś Gospodarzem! Już Ci to kiedyś mówiłam, pamiętasz?!” – szepnęłam z mocą, uśmiechając się do Jezusa promiennie. Od ucha do ucha!
„Jakże mógłbym zapomnieć, Moniko, miła Moja?!! Jasne, że pamiętam! U Ciebie jestem u Siebie!!!”
„U Siebie?! To znaczy…?!” – szepnęłam jakby ze strachem i zachwyem jednocześnie.
„W Niebie, Moniko! W Niebie!” – wyszeptał Jezus z prostotą.
Spojrzałam w oczy Jezusowi zdumiona… I od razu pomyślalam, że mówi na wyrost! Żeby mnie wywyższyć… Ale potem pomyślałam, że nie! Że w moim sercu jest Niebo!!! I żadna w tym moja zasługa. Bo gdzie jest Jezus tam jest Niebo!
Jezus uśmiechal się do mnie rozpromieniony miłością… A ja tuliłam Go do serca…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com