Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! W Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Bez sił prawie. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i cały był dla mnie… Nakarmil mnie Swoim Ciałem. A ja dotykałam, głaskalam i pieściłam SERCE Najdroższe… Jezus też zaczął dotykać moje serce… Głaskał je i pieścił… Z miłością i uwielbieniem… Sięgał jak po Swoje.
„Ja też nie każdemu pozwalam się TAK dotykać…”
„Wiem!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Właściwie to tylko Tobie pozwalam na TAKI dotyk…”
„Dziękuję!”
Spojrzałam w Jezusa głęboko…
„Wiem, że Ty wiesz, kochany. I nie mówię tego żebyś mi dziękował! Po prostu uświadamiam to sobie… Na nowo!” – szepnęłam z mocą, uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha. Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„Serce to najcenniejsze, najgłębsze, najdelikatniejsze, i najbardziej czułe miejsce we mnie. Tylko Ty masz tam wstęp. Do Ciebie należy! Jest Twoje! Ty w nim mieszkasz! Jesteś gospodarzem. Więcej nawet! Św Paweł pisze: 'nie jesteście już obcymi, ani przychodniami. Jesteście domownikami Boga.’ A ja powiem: Ty mój Jezu kochany jesteś Domownikiem mego serca! Znasz je bardziej niż ja. A kiedy je Tak dotykasz… Pozwolenie na TAKI dotyk u mnie też wymaga otwarcia się, odsłonięcia, obnażenia… I też jestem powalona na łopatki… „-rozmyślałam wpatrzona w mojego ślicznego Pięknisia.
„Ale to błogie powalenie… Jest mi tak bardzo, bardzo, bardzo dobrze!” – szepnęłam z mocą.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący cały miłością… i poruszony niezmiernie.
„A ty Moja Monisiu uważasz, że gdy ty Mnie powalasz na łopatki to jest Mi źle?”
Patrzyłam w Jezusa rozpromieniona cała! A On uśmiechał się do mnie cudownie! Trwaliśmy w Miłosci i bliskości… W intymności bez granic!
BŁOGIE POWALENIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI