Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem! I ja patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem!
„Jezu, wiesz??!! Bloga odwiedza baaaaaardzo wiele ludzi! W tym miesiącu 2826-ciu! Wczoraj Janusz mi napisał! On ma takie coś, że jak na przykład z jednego komputera wejdzie kilka razy dziennie to to liczy jako raz! Wczoraj mi tłumaczył, ale nie bardzo rozumiem!”
Zaśmiałam się radośnie i dodałam:
„To bardzo wiele osób!”
„Bardzo wiele! – potwierdził Jezus – widzisz ilu ludziom pomagasz?!”
Spojrzałam w Jezusa zaskoczona!!!
„Ja???!!”
„A kto?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„No oczywiście, że Ty!!!”
„Monisiu, ty piszesz tego bloga!”
„Spisuję tylko co Ty mówisz, mój Jezu! Ty pomagasz!”
Jezus patrzył we mnie z czułością…
„Codziennie bierzesz w usta rysik i klkiasz: otwierasz notatki i piszesz. Literka po literce… Od razu na czysto, bez żadnych poprawek. Potem kopiujesz notkę i wklejasz do WordPressa. I publikujesz.”
Patrzyłam w Jezusa uparta.
„Jakbyś mi nie pomagał to bym nie pisała!”
Widząc, że mnie nie przekona, Jezus wyszeptał prawie bezgłośnie:
„No dobrze… Razem pomagamy…”
„Razem? No… Na to mogę się zgodzić… ewentualnie… – szepnęłam z delikatnym uśmiechem.
Jezus zaśmiał się cudnie! Perliscie i głośno!”
„Widzisz maleńka ilu ludziom pomagasz… Pomagamy?!”
„Taaak!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A Jezus uśmiechnął się do mnie! Od ucha do ucha! Patrzyliśmy w siebie nawzajem zakochani na zabój… Jezus i ja!
RAZEM POMAGAMY…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI