Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Umiłowany mój Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Oddany mi całkowicie.
„Zatańczymy, kochana Moja?”
Kiwnęłam głową, że tak. A moje serce szeptało:
„Oczywiście, mój Jezu! Z Tobą zawsze!”
I tańczylismy w migotliwej, skrzącej się kropelkami rosy Światłości wielkiej! Jezus przytulił policzek do mego policzka i pieścił moje serce… Ja jedną ręką objęłam za szyję mojego ślicznego Jezusa, a drugą Jego SERCE pieściłam… Tańczylismy w Miłosci, bliskości i intymności… Nagle!!!!
Ciemność nastała! Jakby Światłość zgasła… Nic nie widziałam. Tylko ciemność…
„O!!!” – szepnęłam zdumiona i zaskoczona bardzo.
„Ciii… Jestem z Tobą, Moniczko! Jestem!” – usłyszalam ciepły i pełen miłości szept Jezusa.
„Wiem, kochany mój! Wiem!”
Wiedziałam, że Jezus jest ze mną. Czułam Jego policzek przy moim policzku, Jego oddech, słyszałam bicie SERCA. Wiedziałam! Ale pomyślałam, że gdybym nie czuła Go i nie słyszala, też bym wiedziała, że Jezus jest ze mną. Dlaczego? Bo tak powiedział. Po prostu.
Tańczyliśmy… I nagle nastała znów Światłość! Jezus patrzył mi w oczy… poruszony.
„Jestem z ciebie bardzo dumny, maleńka! Aż tak Mi ufasz!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z oddaniem…
AŻ TAK!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI