Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim… Tulił do SERCA! A ja opowiadałam Mu czym żyję, dzieliłam się z umiłowanym!
„Masz rację mój Jezu kochany! To dopiero początek! Mój Syn sam tak napisał! Zo to dla Niego początek!” – szepnęłam z mocą i po chwili dodałam:
„Wczoraj mój Duchowy Syn i jego bracia dostali prezencik ode mnie! W końcu mogłam wysłać! Nie chciałabym, żeby mój kochany Synek zostawił swój prezent tylko dla siebie, ale żeby podzielił się nim ze swymi braćmi, także moimi kochanymi Dziećmi! Jak ja staram się talentu, który od Ciebie otrzymałam nie zostawiać tylko dla siebie, ale dzielić się nim z innymi, tak bym chciała, żeby i On… Tak czy inaczej będę się bardzo cieszyć!!! Już się baaaardzo cieszę!!! Że mojemu Duchowemu Synowi prezent się podoba! Że mogłam sprawić mu radość! Że jest zadowolony!”
Patrzyłam Jezusowi w oczy rozpromieniona cała! I On promieniał! Miłość sama!
„Jakże nie miał Mu sprawić radości?! Jakże nie miał ucieszyć?!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
„Wiesz mój Jezu, jak Syn powiedział o tym podarunku?! Że to 'cudo!!!’! Cudo! Wyobrażasz sobie?! Nie pamiętam, żeby ktoś mi tak wcześniej powiedział! Toż to czysta miłość!!!”
„I podarunek od ciebie wyraża czystą miłość. Do Syna, do Dzieci. Czystą miłość, która pragnie tylko przyjęcia. Nic więcej!”
Patrzyłam w mojego Jezusa zaskoczona i zachwycona! I pomyślałam, że jak On coś powie to nic dodać nic ująć! Sięga do głębi serca mojego, do dna. Wyjmuje i pokazuje mnie i innym. I zawsze trafia celnie. W punkt! A czystej miłości uczymy się od Niego, od Jezusa. Ja i moje Duchowe Dzieci.
CZYSTA MIŁOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI