Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Bardzo! Mój umiłowany Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały! Promieniał cały miłością! I ja tylko w Niego patrzyłam… Tylko w mojego ślicznego Jezusa! I mimo, że wszystko mnie bolało, uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!
Zylam jeszcze ostatnim wydarzenem. I bardzo się nim cieszyłam!
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Usmiechal się do mnie cudownie!!!
Patrzyłam w Jezusa… Patrzyłam… I się zapatrzyłam… I nagle zaczęło mi się układać:
„Bądź uwielbiona cała Trojco Święta!
Bądź pozdrowiona cała uśmiechnięta!
Rozpromieniona i radosna cała!
Tobie w niebiosach niech będzie chwała!
W Niebie, na ziemi, we mnie, w mym sercu!
Z Tobą w nim stanę na ślubnym kobiercu!
W Tobie utonę, zanurzę się cała!
I Twym uśmiechem będę promieniała!
Ojciec, Syn Boży, a także Duch Święty!
Wpatruje się we mnie cały uśmiechniety!”
Umilkłam i patrzyłam Jezusowi w oczy…
„Nie głupio…?! Samo mi się ułożyło. Na poczekaniu!” – szepnęłam bezgłośnie prawie.
„Głupio??! No coś ty, kochana Moja! Cudownie!!! Pięknie! Przepięknie! I to sama prawda!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzył we mnie z lubością! A ja uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!
NA POCZEKANIU!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI