GDZIE TY TAM JA!

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i tulił do Siebie. Ja pieściłam SERCE Najdroższe… Jezus pochylał się nade mną i patrzył we mnie głęboko… Z dumą i lubością patrzył. Wiedziałam dlaczego jest ze mnie dumny. Powiedziaľ mi wcześniej. Powiedział też, że jestem bardzo odważna. Ja wolałam nie musieć zrobić tego co zrobilam. I, żeby Jezus nie musiał być ze mnie dumny… Nie chciałam o tym mówić. I On to szanował.
“Przede Mną dni samotności, odrzucenia, pustki i wielkiego cierpienia. Chciałbym, żebyś przy Mnie była. Monisiu kochana! Żebyś pocieszała Mnie i SERCE Moje! Żebyś była Marią, Weroniką. Szymonem z Cyreny… Żebyś była Matką Moja…” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości i powagą wielką.
Spojrzałam w oczy Jezusowi głęboko.
“Gdzie Ty kochany mój Jezu tam i ja! Przed nami dni samotności, odrzucenia, pustki i wielkiego cierpienia…. Przed nami! Bo gdzie Ty tam ja!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Ogniście i słodko… Trwaliśmy w Miłosci i bliskości… Jezus i ja! W intymności.

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up