CIEKAWOŚĆ SERCA

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem wyszeptał z ogniem:
“Jak bardzo uradowałaś Serce Moje! Jak bardzo JE ucieszyłaś! Uszczęśliwiłaś… Przyjęłaś zaproszenie… Żebyś wiedziała jak wiele dusz ONO zaprasza! I jak wiele dusz odmawia! Nie przyjmuje zaproszenia! Odrzuca! Boi się, albo nie ufa…. Ty maleńka przyjęłaś zaproszenie! Od razu! Bez wahania! Jak bardzo uradowałaś Serce Moje, Monisiu!”
SERCE Najdroższe zabiło mocniej jakby na potwierdzenie słów Jezusa.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! I patrzyłam na Ocean…
“Kochany mój Jezu, czy tu jest tylko Ocean? ‘Tylko’ znaczy, że nie ma nic więcej?”
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością…
“W Moim Sercu jest wszystko! Wszystko! Cokolwiek możesz sobie wyobrazić! A jeszcze więcej czego wyobrazić sobie nie potrafisz!”
“Wszystko znaczy co na przykład?!”
“Góry Miłości, Wyżyny Szczęścia, Głębiny smutku i bólu, Błyskawice śmiechu!”
“Wszystko takie wydaje się wielkie, potężne… A czy jest TU coś małego? Maleńkiego…?”
Jezus znów uśmiechnął się do mnie cudownie.
“Jest maleńka Moja!” – wyszeptał głaszcząc mój policzek z tkliwością.
“Nic więcej? Tylko ja…?”
“Dowiesz się w swoim czasie! Za dużo chciałabyś wiedzieć! Nie bądź taka ciekawa, Monisiu kochana!” – zaśmiał się Jezus perliscie i dał mi delikatnego pstryczka w nos. Śmiał się cudownie! Głośno i dźwięcznie! A ja zdziwiłam się, że nie ma echa. Gdyby było, to by znaczyło, że SERCE jest puste! Ale nie! Ono było PEŁNE! Pełne czego…?
Zaśmiałam się radośnie!
“Taką mnie stworzyłeś! Ciekawą! Gdybym nie była ciekawa to bym TU nie weszła! Okazuje się, że ciekawość to nie tylko pierwszy stopień do piekła! Ale też jeden ze stopni do SERCA!”

Wiedziałam, że pierwszy i najważniejszy stopień to jest MIŁOŚĆ! Miłość mnie tu pociągnęła! Popchnęła!
Teraz smialismy się oboje! Mój Jezus i ja! Smialismy się głośno i radośnie! A nasz śmiech był jak dzwoneczki! I znowu nie było echa…
“A ciekawość może też być dobra. Gdy się chce czegoś więcej dowiedzieć, zrozumieć. Może być ciekawość świata, a może być też ciekawość SERCA! Prawda?”
“Prawda! Pięknie powiedziane, Monisiu!”
“No!” – szepnęłam zawadiacko i dałam Jezusowi pstryczka w nosek.
Jezus znów zaśmiał się z zachwytem!
“Uszczęśliwiasz bardzo Serce Moje, Monisiu maleńka!”
“A jak teraz mam JE pocieszać… Pieścić, całować…? Pragnę bardzo!!! I ONO też pewnie pragnie…”
SERCE Najdroższe zaczęło bić mocniej…
“Wyciągnij rękę!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Wzdrygnęłam trochę, ale nie mogłam dalej! COŚ dotknęłam! Dotykałam dłonią delikatnie, badawczo… Znałam TO! TO było CIAŁO! SERCE Najdroższe! Zaczęłam pieścić, głaskać, całować! Zachwycona cała! SERCE biło radośnie! Szczęśliwe!
“TU masz SERCE Moje na wyciągnięcie ręki! Na bliskość pocałunku, oddechu!”
“Dziękuję mój Jezu!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością! Ognisty! Piękny niezwykle!
A ja pieściłam SERCE kochane…

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up