Byłam w Głębinach SERCA Najdroższego… Leżałam na puszystym, mięciutkim i wygodnym posłaniu. Jezus mój śliczny pochylał się nade mną z czułością i patrzył we mnie głęboko… Zapatrzyłam się w mojego umiłowanego…
„To co się ostatnio dzieje to tylko dzięki Tobie, mój Jezu!!! Tylko dzięki Tobie!” – szepnęłam z mocą, wdzięcznością i uwielbieniem.
„To dzięki twojej pokorze, ufnosci, mądrości, a przede wszystkim dzięki wielkiej miłości!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Ja jednak nie słuchałam tego co mówił.
„Tylko dzięki Tobie, mój Jezu kochany!”
Patrzyłam w mojego Jezusa, On patrzył we mnie… Długo. Trwaliśmy w Miłosci i bliskości… W końcu ja przerwałam ciszę.
„A ja „zjadam” wyrazy! Łapię się na tym! Pożeram wyrazy!”-zaśmiałam się głośno i dodalam:
„Zastanawiałam się dlaczego… I doszłam do wniosku, że ręka wolno, powoli pisze, a rozum jest szybszy od ręki… Chociaż gdyby to był rozum to by współgrał z ręką. W każdym razie ręka nie nadąża i gubi wyrazy. Najgorsze, że jak piszę to tego nie widzę! Potem też często nie zauważam… Na szczęście moje Duchowe Dzieci mi pomagają! Czytają i gdy widzą błąd, mówią mi o nim. Zawsze mogę na Nie liczyć! Zawsze!”
„One mogą liczyć na ciebie, a ty na Nie!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały Miłością.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Jezus uśmiechał się do mnie cudownie!
POŻERACZKA WYRAZÓW
Category: (NIE) MOJE MYŚLI