“To mówisz, że mówię ludziom o Twojej Miłosci?”
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechał.
“Ale, żeby mówić o Twojej Miłosci musiałam najpierw jej doświadczyć!”
“Wystarczy tylko otworzyć się na Mnie.”
“Tak, po prostu?”
“U Mnie wszystko jest proste, to ludzie wszystko komplikują…”
“Tak, my wszystko komplikujemy…”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością…
“Proste serca nie komplikują. Proste serca są pokorne i ciche. Jak SERCE Moje.”
“To Twoje SERCE jest… proste…?”
Jezus skinął głową twierdząco i patrzył we mnie głęboko.
“Chciałabym, żeby moje serce było podobne do SERCA Twojego!”
“A skąd wiesz, że już nie jest, maleńka?” – spytał Jezus i patrzył we mnie z takim zachwytem, że aż się zawstydziłam. Spuściłam głowę… Jezus natychmiast podsunął Swoją dłoń pod mój podbródek i delikatnie podniósł moją głowę do góry.
“Skąd wiesz, że już nie jest?”
“Nie wiem. Ty wiesz, kochany mój Jezu!”
“Ja wiem!” – wyszeptał Jezus.
Patrzył we mnie płonący cały… Dotykał dłonią mojego serca i pieścił je z czułością.

Leave a Reply