„Świadectwo zostało przyjęte do publikacji!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa promiennie.
„Wiem. Gratuluję!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały. Patrzyłam w mojego Jezusa z wdzięcznością…
„Nigdy bym nie przypuszczała, że opisane w nim sytuacje mogą się komuś przydać!”
„Przydać?! To świadectwo jest ważne. Bardzo ważne, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzyłam w mojego umiłowanego zaskoczona, pytająco. Jezus odpowiedział na moje pytanie:
„Dlaczego? A dlatego, że pokazuje miłość lub jej brak moich Sług. Uczy ich jak mają kochać! Wyzwala miłość!”
Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie przenikliwie…
„A co równie ważne, osoby chore, niepełnosprawne, jak ty, często w świecie uważane są za niepotrzebne, nieważne. Tymczasem osoby takie jak ty są bardzo ważne i bardzo potrzebne!”
Umiłowany moj przerwał znów na moment. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś…
„Jesteś bardzo potrzebna i wazna, Monisiu kochana! Dla Mnie, dla Moich Sług i dla całego Kościoła. To pokazuje to świadectwo!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z uwielbieniem… Jak w obrazek patrzyłam…
BARDZO WAŻNE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI