Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Zapatrzony był we mnie caly…
“Jestem z ciebie bardzo dumny, Monisiu kochana! Jesteś taka…”
Przerwałam Jezusowi gwałtownie!
“Wolałabym, żebyś mówił o Sobie, kochany!” – uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha.
“Ależ Ja mówię o Sobie!”
“Tak?”
“Mówię o tym ile mogę w tobie zdziałać! Tyle trudności, przeszkód, bólu, a ty maleńka ani słowa skargi!”
“Tak, to Twoja łaska, najmilszy!”
“Ale trzeba się na nią otworxyć.”
Patrzyłam w mojego umiłowanego, słodkiego Jezusa z wdzięcznością i uwielbieniem.
Tańczylismy bardzo w intymności…

Leave a Reply