Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! W Jego objęciach leżałam tańcząca bardzo. Umiłowany mój wisiał na Krzyżu. Cierpiący był bardzo…
„Cierpisz bardzo, mój Jezu…” – szepnęłam z bólem.
„Bardzo, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z trudem.
„Daj mi trochę Twojego cierpienia! Podziel się ze mną, proszę!”
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością niezwykłą.
„Już i tak cierpisz bardzo i sprawiasz Mi ulgę i radość. Ale gdybym dał ci trochę Mego cierpienia, zaraz przyjdzie nowe.”
„Podziel się ze mną… Proooszę!” – szepnęłam błagalnie.
„Dostaniesz, jeśli chcesz!”
Jezus spojrzał we mnie głęboko i dodał:
„Kochasz, Monisiu!”
„Kocham!”
„Więc musisz być gotowa na cierpienie. Nie ma miłości bez cierpienia!”
Kiwnęłam głową twierdząco, a Jezus wyszeptał:
„Musisz być otwarta na cierpienia, maleńka Moja!”
„Jak TY!”
„Jak Ja.”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko… Z miłością i czułością. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
OTWARTA NA CIERPIENIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI