JEZU, UFAM TOBIE!!!

TYLKO DZIECKO

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Leżałam w Jego objęciach, a On tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim.
Podniosłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z czułością…
“Mój kochany, mój śliczny, mój słodki Jezu! Uwielbiam Cię! Uwielbiam!” – szepnęłam z mocą.
“Jak dobrze Mi z tobą, maleńka Moja! Jak dobrze Mi w tobie! Jak bardzo Mi dobrze!” – wyszeptał Jezus płonący cały. Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i całował mnie… Całował całym Sobą! Całował moje czoło, oczy, policzki… Całował całym mnie całą! Całował… A Jego SERCE szeptało:
“Jaka jest różnica między sługą Moim, Moim przyjacielem i dzieckiem Moim?”
“Powiedz mi, proszę!”
“Człowiek uważający się za Mego sługę, siedzi u Moich i jest gotowy na każdy Mój rozkaz. Prośby Moje uważa za rozkazy. Może jednak być rozgoryczony jak starszy syn w przypowieści o synu marnotrawnym. Przyjaciel siedzi u Mnie na kolanach, ufa Mi i pragnie żyć ze Mną w przyjaźni. Dziecko leży bezradne i bezbronne u Mnie na rączkach! Zależy tylko ode Mnie i należy tylko do Mnie. Jest ode Mnie całkowicie uzależnione niczym niemowlę od swej mamy. Takiemu dziecku Ja na wszystko pozwalam! Może zrobić ze Mną co chce i wleźć gdzie chce. Jest maleńkie więc wszędzie się zmieści! Może nawet wejść do SERCA Mego, w JEGO Głębiny! Cierpi ze Mną i ze Mną się raduje. Kim jesteś dla Mnie Monisiu?”
“Wszystkim na raz! Sługą, przyjacielem i dzieckiem!”
Jezus patrzył we mnie zaciekawiony i uśmiechał się do mnie cudownie!
“Wydaje mi się, że tylko gdy jest się dzieckiem, można być naprawdę sługą i przyjacielem!”-szepnęłam z bezczelną ufnoscią.
“Nic dodać nic ująć, maleńka!”
Umiłowany całował mnie wciąż. A ja tonęłam w pocałunkach…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com