„Tyle zachodu o nic! Tyle zachodu o 30 sekund!” – szepnęłam zdumiona.
„Dla Mnie to nie jest nic! Dla Mnie to COŚ!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
O czym rozmawialiśmy? O filmiku, który wczoraj umieściłam na blogu.
„Najpierw okazało się, że nagrałam w złym formacie. Musiałam ściągnąć dyktafon, który zapisuje głos w formacie mp3. Potem nie mogłam nagrać filmiku. Kombinowałam, kombinowałam, aż się udało. Potem nie mogłam umieścić filmiku na blogu. Niby był, a nie było go widać! Dopiero przez YouTube się udało! Ale wiesz mój Jezu? Czułam wewnętrzne przekonanie, wręcz przymus, że Ty chcesz, żebym go umieściła. Że go potrzebujesz!”
„To prawda, Monisiu. Potrzebuję ten filmik!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„A po co?”
„Żeby pokazać twe serce, moc i miłość, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały. Patrzyłam w Niego onieśmielona i zawstydzona… A On mówił dalej:
„Chcę się tobą chwalić, kochana. Nie zabronisz Mi, prawda?”
„Jasne, że nie…” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa nieśmiało.
„Każdy tata pragnie się chwalić swoim dzieciom. Tak i Ja pragnę!”
„Ale czym tu się chwalić…”
„Zapewniam cię maleńka Moja, że jest czym się chwalić! Jest czym!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa radośnie!
„Nie wiedziałam, że Ci się podobała mój śpiew. Bo ja tak niewyraźnie i napięta cała…”
„Z serca śpiewasz, Monisiu!”
„To prawda!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…
Z SERCA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI