NA NOWO!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach zakochana i zachwycona cała!
“Współżycie…” – szepnęłam z łagodnym i ciepłym uśmiechem.
“Mmhmm…” – wyszeptał Jezus równie i ciepło.
“Pamiętam jak jeszcze byliśmy na Łące, w altance wiszącej w powietrzu. Spytałeś mnie wtedy, czy chcę być z Tobą bliżej niż żona jest z mężem. Odpowiedziałam, że chcę, że pragnę, bardzo! I od tamtej pory robisz wszystko, żebym była coraz bliżej i bliżej i bliżej Ciebie, kochany. Pozwalasz mi Siebie odkrywać!”
Umiłowany mój Jezus uśmiechnął się do mnie z lubością…
“Ty odkrywasz Mnie, a JA ciebie odkrywam!”
“Ty mnie odkrywasz?!” – szepnęłam zdumiona.
“Mmhmm…” – wyszeptał Jezus z zachwytem.
“Ale przecież znasz mnie! Znałeś mnie od wieków! I znasz mnie, znasz lepiej niż ja samą siebie!”
“To prawda, Monisiu. Ale odkrywam cię co dzień jakby na nowo!”
“Nie rozumiem, kochany mój Jezu…” – szepnęłam nieśmiało.
“To prawda, że znam cię od wieków, prawda, że znam cię lepiej niż ty samą siebie. Ale słysząc twoje myśli i słowa, widząc twe czyny codziennie poznaję cię jakby na nowo. O, opowiadając Mi o sobie, pozwalasz Mi się poznawać. Rozumiesz, maleńka Moja?”-spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Jakby zaczynam rozumieć…”
Wtedy Jezus objął mnie całą i zaczął mnie Sobą ogarniać. Przenikać, wypełniać i przepełniać… I już przestało mnie obchodzić czy rozumiem, czy nie. Było mi to obojętne. Nic mnie nie obchodziło. Nic oprócz umiłowanego mojego, ślicznego Jezusa! Tylko On mnie obchodził! Tylko On!

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect